Logowanie

Moda na czterech łapach - zaprojektuj ubranko dla psa!

Now pieski w domu

12 lipiec 2008

Gdy 5 maja 2005r. zdechła nasza Sara, ja od razu zadzwoniłam do mojej babci i powiedziałam co się stało. Nazajutrz rano (6 maja 2005r.) poszłam do szkoły, ale nie mogłam sie skupić na lekcjach...co gorsza miałam wtedy ważny sprawdzian. Po powrocie ze szkoły, kiedy weszłam do kuchni, spod stołu wyszły dwie małe kuleczki. Jeden był czarno - szary, a drugi biało - czarny. Czarno-szary piesek był pieskiem, a bialo-czarny piesek to suczka. :) Nie zdejmując plecaka wzięłam pieski na ręce. Moja babcia spytała mieszając zupę w garnku: "Podobają Ci się?" Ja (razem z psami na rękach) podeszłam do niej i przytuliłam się :)
Bawiłam się w pieskami cały czas. Po południu spytała, czy odrobiłam na jutro lekcje. Wtedy siadłam przy biurku, ale nie mogłam się skupić, bo pieski ciągle chodziły przy moich nogach i chciały się bawić. Nie wytrzymałam i znowu zaczęłam się z nimi bawić. Brałam je na ręce i głaskałam. Później znalazłam stare maskotki i dałam pieskom do zabawy. Wtedy miałam wolną chwilę i szybko odrobiłam lekcje.
Wieczorem, gdy mama wróciła z pracy nie była zaskoczona widokiem małych piesków chodzących po domu. Pomyślałam wtedy, że to ona powiedziała babci, żeby kupiła pieski...
Późnym wieczorem zastanawialiśmy się wszyscy, jakie imiona dać pieskom.
W końcu wybraliśmy dla pieska imię Nemo (Wtedy bardzo podobał mi się film "Gdzie jest Nemo"), a dla suni wybrałam imię Perełka - ze względu na jej oczka - jak małe perełki. :) :]
Z wrażenia nie mogłam spać tamtejszej nocy. Ciągle chodziłam do koszyka, gdzie leżały pieski i sprawdzałam, czy śpią. Nie spały...chyba tęskniły za domem i za ich matką... Zaczęłam przytulać pieski, żeby nie było im smutno. Chwilę później przyszła moja mama i powiedziała, żebym poszła spać. Powiedziała także, że pieski zaraz usną bo są zmęczone...
TO BYŁ NAJSZCZĘŚLIWSZY DZIEŃ W MOIM ŻYCIU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Komentarze

Komentarz?

Załóż konto i/lub zaloguj się by skomentować ten wpis